Czy kiedykolwiek odniosłeś wrażenie, że przegapiłeś wiosnę, a w kalendarzu już lipiec? Zastanawiasz się: przekwitły przebiśniegi? Forsycje też? A kiedy ostatnio widziałeś wschód lub zachód słońca? Albo nie uciekałeś przed deszczem? Dziś inaczej niż zwykle. Nostalgicznie.
Żyjemy w świecie, który nigdy wcześniej nie pędził tak szybko. Miasta rosną, technologia przyspiesza komunikację, a codzienność wypełniają ekrany i powiadomienia. Wiadomości, reklamy i informacje pojawiają się nieustannie, a codzienność coraz częściej przypomina ciągłe przełączanie się między aplikacjami. Jednocześnie coraz więcej osób doświadcza dziwnego uczucia pustki, niepokoju i zmęczenia. W tym tempie łatwo przegapić coś bardzo prostego - kontakt z naturą.
Koncepcja psychoterratica, rozwijana przez australijskiego filozofa środowiskowego Glenna Albrechta, próbuje nazwać i opisać emocje powstające w relacji człowiek-natura. To właśnie dzięki niej możemy lepiej zrozumieć, dlaczego współczesny styl życia często prowadzi do poczucia utraty, lęku czy braku sensu. Nie zawsze potrafimy wskazać konkretną przyczynę. Być może jest nią jednak coś bardzo pierwotnego: oddalenie od świata przyrody.
Psychoterratica pokazuje, że brak kontaktu z naturą nie jest wyłącznie problemem ekologicznym. To także problem psychologiczny, kulturowy i cywilizacyjny. Las, rzeka, góry czy otwarta przestrzeń wpływają na poczucie bezpieczeństwa, spokoju i tożsamości. Kiedy ta relacja zostaje przerwana lub osłabiona, pojawiają się emocje, które coraz częściej obserwujemy we współczesnym społeczeństwie. Wśród nich znajdują się między innymi:
- solastalgia – ból i smutek związany z utratą znanego krajobrazu
- eco-anxiety – lęk o przyszłość planety i zmian klimatycznych
- ecological grief – żałoba po utracie gatunków, krajobrazów i ekosystemów
Choć brzmią jak nowe terminy, opisują doświadczenia, które wiele osób intuicyjnie rozpoznaje. Wystarczy pomyśleć o miejscu z dzieciństwa, które zostało zabudowane, drzewa, po których się wspinałeś wycięte, a ulubiona plaża zmieniona nie do poznania. Czy czujesz smutek, myśląc o starej jabłoni z sadu dziadka, która nie daje już owoców?
Życie w oddzieleniu od natury
Jeszcze sto czy dwieście lat temu codzienność człowieka była silnie powiązana z naturą. Rytm życia wyznaczały pory roku, zmienność pogody, pora dnia czy fazy księżyca. Nawet w dawnych miastach przyroda była obecna w dużo większym stopniu niż dziś.
Tymczasem współczesny styl życia coraz bardziej oddziela nas od środowiska naturalnego. Większość czasu spędzamy w pomieszczeniach: w biurach, mieszkaniach, galeriach handlowych czy środkach transportu. Kontakt z naturą przestaje być elementem codzienności, a staje się wydarzeniem specjalnym: weekendowym spacerem, wakacyjną wycieczką lub krótką przerwą od pracy.
Przegapienie natury
Jednym z największych problemów współczesności jest tempo życia. Doświadczamy nieustannego pośpiechu – pracy, obowiązków, powiadomień i ciągłego przepływu informacji. Media społecznościowe wzmacniają to poczucie ciągłego ruchu. Scrollowanie kolejnych zdjęć i postów sprawia, że czas zaczyna płynąć jakoś tak inaczej: szybciej, fragmentarycznie, bez zatrzymania.
Paradoks polega na tym, że im szybciej żyjemy, tym mniej zauważamy świat wokół nas, który mógłby nas uspokoić i spowolnić. W rezultacie tracimy coś, co przez tysiące lat było dla człowieka naturalnym źródłem równowagi psychicznej.
Zmieniające się pory roku, zachód słońca, zapach mokrej ziemi po deszczu czy odgłosy ptaków o świcie: wszystkie te elementy istnieją nadal, ale czy je zauważasz? Budują one poczucie zakorzenienia i ciągłości. Dzięki nim człowiek czuje, że jest częścią większego świata. Jednak coraz rzadziej stają się częścią naszego doświadczenia. W rezultacie zaczynamy odczuwać coś w rodzaju pustki. Nie dlatego, że w naszym życiu brakuje aktywności, lecz dlatego, że brakuje w nim kontaktu z czymś bardziej podstawowym.
Bez doświadczenia natury, codzienność może stać się monotonna i pozbawiona głębi.
Miasto - przestrzeń wygodna i bezpieczna, a jednocześnie obca
Nowoczesne miasta są imponującym osiągnięciem cywilizacyjnym. Oferują dostęp do pracy, edukacji, kultury i technologii. Jednak życie we współczesnych miastach ma też swoją cenę.
Beton, szkło i stal zastępują krajobrazy, które kiedyś były integralną częścią życia. Beton zastępuje trawniki, szkło błękitne niebo, stal drzewa, a latarnie światło słoneczne czy blask księżyca. Zieleń miejska, wysterylizowana i wystylizowana, choć ważna, nie zawsze jest w stanie zastąpić naturalne środowisko. W takich warunkach coraz więcej osób doświadcza poczucia wyobcowania.
Człowiek funkcjonuje wtedy w środowisku syntetycznym, które jest w całości zaprojektowane przez innych ludzi. Znika spontaniczność natury – zmienność światła i temperatury, cisza, zapachy roślin, przestrzeń. Jego rytm wyznaczają nie pory roku, lecz kalendarze, terminy i harmonogramy.
W takich warunkach pojawia się poczucie zmęczenia i przebodźcowania. Psychoterratica sugeruje, że może to wynikać właśnie z braku kontaktu z naturalnym środowiskiem.
Powrót do świata, który zawsze był obok
Współczesna cywilizacja skutecznie i co raz częściej oddala nas od natury. Czy naprawdę potrzebujemy "trendu", aby zauważać świat poza tym cyfrowym? Choć coraz popularniejsze stają się spacery leśne, turystyka przyrodnicza, ogrodnictwo czy tzw. "leśne kąpiele", to odnoszę wrażanie, że to minie. Nie chcę tu brzmieć jak najmądrzejszy pesymista, ale czy nie bardziej kolorowy, pozytywny i bardziej dostępny jest świat w ekranie telefonu? W czym czujesz się lepiej: w rozpoznawaniu drzew, owadów, roślin jadalnych, czy identyfikacji marek butów sportowych?
Tchnijmy w ten wpis i pozytywne akcenty. W koncepcji Albrechta istnieje również pojęcie solifilia. Oznacza ono poczucie solidarności z innymi ludźmi oraz z Ziemią - emocję, która może prowadzić do większej troski o środowisko. Powrót do natury nie musi oznaczać radykalnej zmiany stylu życia. Czasem wystarczy kilka prostych rzeczy:
- spójrz pod nogi - wiesz, że trawnik nie składa się tylko z trawy?
- spacer w parku lub lesie - bez telefonu, bez muzyki - skręcaj w miejsca, gdzie nie ma ludzi,
- wyjazd poza miasto - jedź, aż w zasięgu wzroku nie zobaczysz żadnego budynku,
- obserwowanie zmiany pór roku - czy wiesz jak kwitnie leszczyna?
- przesadzenie domowego kwiatka - to kontakt z ziemią,
- ograniczenie czasu spędzanego przed ekranami - zawsze warto,
- chwila ciszy w otoczeniu przyrody.
Takie doświadczenia pomagają odzyskać coś, co w świecie pośpiechu łatwo tracimy - poczucie obecności w świecie, bycia jego częścią.
Dlatego czasem warto zrobić coś niezwykle prostego. Być może wtedy okaże się, że natura wcale nie zniknęła.
Po prostu zbyt długo byliśmy zajęci, żeby ją zauważyć.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz